Przemoc seksualna to obszar, którego dotyczy wiele stereotypów. Ludzie potrafią stygmatyzować osoby, które doświadczyły tego rodzaju przekroczeń granic, ale także na wiele sposobów tłumaczyć sprawców. Ten artykuł ma na celu dostrzeżenie rozmaitych błędnych i krzywdzących stereotypów, jakie pojawiają się w odniesieniu do doświadczenia przemocy seksualnej. Przemoc seksualna może mieć miejsce wszędzie. Nadal dosyć powszechne jest przekonanie, że można doświadczyć jej przede wszystkim w miejscu odludnym, ciemnym zaułku, w którym nie ma innych osób, które mogą przyjść z pomocą. Nic bardziej mylnego. Przemoc seksualna ma miejsce wszędzie – za zamkniętymi drzwiami domów, a także w pracy. Napaść na tle seksualnym jest bardziej prawdopodobna w czyimś domu niż w ciemnej uliczce. Większość ofiar zna swojego napastnika – często jest to znajomy, ktoś, kogo uważały za przyjaciela, czy też obecny / były partner. Stereotyp związany z tym, że sprawca jest obca osoba nie jest prawdziwy. Kolejnym mitem, który dotyczy przemocy seksualnej, jest ten, że niektóre osoby „proszą się o to” (w domyśle – o przemoc na tle seksualnym), ubierając się prowokacyjnie lub pijąc za dużo. Już samo sformułowanie, że można prosić się o jakąkolwiek formę przemocy jest niezwykle krzywdzące. Nikt nie „prosi” o napaść na tle seksualnym ani nie zasługuje na to, by być napastowanym. Sposób, w jaki się ubiera, ile pije, czy zażywa narkotyki – nie oznacza to, że człowiek rezygnuje z prawa do decydowania o tym, co dzieje się z jego ciałem.
Bardzo rozpowszechniony wydaje się także mit dotyczący mężczyzn jako sprawców w kontekście przestępstw seksualnych, taki, wedle którego niektórzy mężczyźni po prostu nie mogą się skontrolować, jeśli kobieta jest dla nich nad wyraz piękna i seksowna. Tego typu myślenie jest po prostu błędne i szkodliwe z różnych powodów. Ten typ mitu zakłada, że mężczyźni nie mają możliwości kontrolowania siebie, a także błędnie zakłada, że napaść seksualna dotyczy pożądania i pociągu. Napaść na tle seksualnym jest aktem przemocy i agresji; napaść na tle seksualnym jest w znacznie mniejszym motywowana pociągiem, a bardziej chęcią władzy, kontroli i dominacji. Tego typu mity również błędnie zakładają, że napaść na tle seksualnym jest zawsze dokonywana przez mężczyznę na kobietę. Implikuje on także, że tylko mężczyźni dopuszczają się napaści na tle seksualnym na kobietach. W rzeczywistości napaść na tle seksualnym może przydarzyć się każdej osobie bez względu na tożsamość płciową lub orientację / tożsamość seksualną. Podobnie jest jeśli chodzi o osobę, która dokonuje owej napaści.
Ostatnio też wiele mówi się o tak zwanym gwałcie małżeńskim. Wiele osób uważa, że jeśli jesteś z kimś w związku, uprawianie z nią seksu jest zawsze w porządku. Jednak każdy ma prawo w dowolnym momencie powiedzieć „nie” każdemu rodzajowi aktywności seksualnej – w tym ze swoim partnerem. Zgoda musi być każdorazowo wyrażana i dobrowolna. Gwałt możliwy jest także w relacji (też w małżeństwie). To pierwsza część krzywdzących stereotypów na temat przemocy seksualnej oraz objaśnień jak jest w rzeczywistości. To bardzo istotne żeby posiadać wiedzę na ten temat, by móc wypowiadać się i zachowywać w taki sposób, by nie krzywdzić osób z doświadczeniem przemocy seksualnej.
Kolejnym bardzo powszechnym mitem jest ten, wedle którego ktoś, kto został naprawdę zgwałcony, będzie histeryzować i będzie zdenerwowany, podczas mówienia o tym, co się stało. Należy pamiętać, że każda osoba może przeżywać doświadczenie traumatyczne inaczej niż inni.Osoba doświadczająca przemocy seksualnej może doświadczać różnych emocji lub może być zupełnie odrętwiała. Nie ma doskonałej, „książkowej” „reakcji”, jaką przejawia „prawdziwa” ofiara. Wiele osób uważa także, że to nie był gwałt, jeśli ofiara nie walczyła fizycznie. Fakt jest taki, że ktoś, kto jest atakowany, musi zrobić to, co uważa za najlepsze, aby przeżyć atak. Czasami ludzie zastygają ze strachu. Innym razem nawet sama groźba (domniemana lub bezpośrednio wyrażona) przemocą fizyczną sprawi, że ktoś zastosuje się do żądania napastnika. Każda osoba reaguje inaczej. Tylko dlatego, że ktoś nie walczył fizycznie, nie oznacza, że zgodził się na to, co się stało. Kolejnym stereotypem dotyczącym tego, co ofiara powinna robić, a czego nie, jest ten, że „prawdziwa” ofiara gwałtu zgłasza policji od razu to, co się stało. Ktoś, kto czeka na zgłoszenie sprawy prawdopodobnie kłamie lub po prostu chce się na kimś zemścić. Tak naprawdę opóźnione zgłoszenia napaści na tle seksualnym są bardzo częste i nie oznaczają, że ktoś kłamie. Czasami ofiary potrzebują czasu na przetworzenie tego, co im się przydarzyło i może upłynąć trochę czasu, zanim poczują się na tyle bezpiecznie, by to zgłosić. Kiedy osoby zaangażowane w sytuację nadużyć seksualnych znają się, to pojawić się może strach przed zgłoszeniem. Nie jest łatwo mówić o napaści na tle seksualnym.
Nie należy zapominać o świadomej zgodzie. Wiele osób myśli, że jeśli ktoś nie mówi „nie”, to znaczy, że chciał uprawiać uprawiać seks. Nigdy nie jest dobrym pomysłem zakładanie, że nieobecność „nie” oznacza „tak”. Tak oznacza tak. Zgoda powinna być jasna, świadoma i dobrowolna – nigdy nie zakłada się jej z milczenia. Kiedy osoba wykazuje wahanie lub niechęć, osoba inicjująca kontakt seksualny ma obowiązek uzyskania skutecznej zgody przed przejściem dalej! Warto wspomnieć także o fizjologii naszego ciała. Ludzie potrafią myśleć, iż jeśli osoba odczuje przyjemność/pojawią się reakcje fizjologiczne podczas niechcianej aktywności fizycznej (np. ejakulacja czy zwilżenie pochwy), oznacza to, że naprawdę tego chciał/a i nie został napadnięty/a. W rzeczywistości może to wynikać z kontaktu fizycznego i stresu – są to reakcje fizjologiczne. Niektóre osoby z doświadczeniem napaści seksualnej wstydzą się je ujawnić, ponieważ ich ciało zareagowało podczas napaści (a nie jest to zależne od nich). Osoby z doświadczeniem przemocy seksualnej często czują się „oszukane” przez swoje ciało. W odniesieniu do kobiet pojawia się także przekonanie, że gdyby kobiety przestały tak dużo pić, nie byłoby tak wielu napaści na tle seksualnym. Alkohol z kolei jest używany czasami przez sprawców do obniżenia obrony i obezwładniania ofiar. Samo picie alkoholu też nie jest niczym złym! Alkohol nie jest wymówką ani przyczyną gwałtu. Picie alkoholu nie oznacza, że ktoś rezygnuje z prawa wyboru tego, co stanie się z jego ciałem. Niemożność powiedzenia „nie” po spożyciu NIE oznacza zgody.
